Top

5 zaskakujących faktów o Wielkiej Brytanii

Nie będę pisała o rzeczach, które są oczywiste nawet jak dla osób, które nie mieszkają w Wielkiej Brytanii, takich jak: jazda lewą stroną drogi, inne kontakty elektryczne niż w Polsce, dwa krany w łazience jeden z zimną, drugi z ciepłą wodą.

Tych informacji można znaleźć w internecie pełno, jednak nigdy nie natrafiłam na te, o których jest mowa w tym poście. Są to zaskakujące fakty dla kogoś kto przyjechał tu pierwszy raz. Przynajmniej dla mnie były i to bardzo ;)

 

„Can I have tap water?”

W wielu miejscach w Anglii, takich jak knajpy, puby, czy restauracje, można całkowicie za darmo zamówić do picia zwykłą wodę z kranu.

Pierwszy raz spotkałam się z tym zwyczajem kiedy pracowałam w kawiarni. Zaczęłam tam pracę niedługo po mojej przeprowadzce do Londynu. Pewna klientka poprosiła mnie o „tap water” do picia, czyli po prostu wodę z kranu. Popatrzyłam na nią zdziwionym wzrokiem zastanawiając się czy sobie czasem ze mnie nie żartuje. Wyglądała jednak bardzo poważnie, więc podałam jej to o co mnie poprosiła, co jakiś czas zerkając potem w stronę jej stolika czy na pewno wypije tę wodę. Okazało się, że Pani wcale sobie ze mnie nie żartowała. Później dopiero koledzy w pracy wytłumaczyli mi, że tutaj tak się robi.

Oczywiście wiadomo, że zdrowszą opcją byłoby wypicie wody mineralnej. Jednak z tego co słyszałam tutejsza woda jest nieszkodliwa. Także jeżeli nie boisz się wypicia nieprzefiltrowanej, ani nie przegotowanej wody – korzystaj do woli!

 

Przymierzalnie

Sklepy odzieżowe w Wielkiej Brytanii mają osobne przymierzalnie dla kobiet i dla mężczyzn. Nie ma znaczenia czy jest to ogromny sklep na miarę centrum handlowego, czy mały lokalny sklepik. Taka zasada, która na pewno daje większy komfort, ale często jest mało praktyczna, po prostu tu obowiązuje. Odróżnienie przymierzalni, która jest która jest łatwe, bo znajdziemy je odpowiednio na dziale z odzieżą damską lub męską.

Ta reguła jest zupełnie inna niż w Polsce. Przede wszystkim, dlatego że nie o sam podział chodzi, ale przede wszystkim o to, że mężczyźni nie mogą wejść do damskich przymierzalni. Nawet po to, żeby powiedzieć swojej dziewczynie/żonie/koleżance czy dobrze w czymś wygląda. I na odwrót. Kobietom też zabronione jest wejście do męskich przymierzalni.

Zauważyłam, że obcokrajowcy często są zaskoczeni tym faktem tak samo jak ja byłam na początku. Co oznacza tylko jedno. To nie Polacy nie potrafią się zachować jak należy, to po prostu Anglicy są bardzo oryginalni.

 

Brak prądu w łazienkach

Kolejną rzeczą, która bardzo zaskoczyła mnie w Wielkiej Brytanii jest brak dostępu do prądu w łazienkach. W tutejszych domach nie spotkasz się z kontaktami w łazience. Owszem w łazienkach jest światło, ale prawdopodobnie włącznik znajduje się na zewnątrz łazienki. Ewentualnie, jeżeli w łazience, to zwisa z sufitu na sznureczku, za który trzeba pociągnąć.

Zapomnij o wysuszeniu czy wyprostowaniu włosów przed łazienkowym lustrem. Jeżeli masz elektryczną szczoteczkę do zębów to prawdopodobnie przed użyciem będziesz musiał ją naładować w innym pomieszczeniu. A co z maszynkami do golenia? No cóż, jeżeli chcesz zamieszkać w Anglii to polecam kupienie takiej na baterie.

Dlaczego? To wszystko ma racjonalne wytłumaczenie i związane jest z kwestią bezpieczeństwa. Wiadomo przecież, że połączenie wody i prądu nie jest najlepszym pomysłem. A często przypadkiem może prowadzić to tragedii. To prawda, że Anglicy przesadzają na punkcie zasad bezpieczeństwa, ale może akurat w tym wypadku mają rację?

 

Prawo, lewo?

Będąc w Anglii nie wiadomo którą stroną należy iść, czy to chodnika, czy schodów zejścia do metra. Czy prawą, czy lewą. Oczywiste się wydaje, że skoro mają ruch lewostronny to idąc przed siebie powinno się iść lewą stroną chodnika. W rzeczywistości jest jednak inaczej i każdy chodzi jak mu wygodniej. Dlatego nawet w mało zatłoczonym miejscu musisz ciągle uważać, żeby nie zderzyć się z innym przechodniem.

W Polsce, na szczęście, sprawa jest dużo prostsza, bo z reguły wszyscy chodzą prawą stroną. Pewnie, dlatego że u nas się nie przeprasza za nawet lekkie szturchnięcie. I większość osób woli nie wchodzić sobie w drogę.

Jedynym wyjątkiem są ruchome schody w stacjach metra, przy których jest jasna informacja, że stać należy po prawej stronie. Lewa strona jest zaś przeważnie dla tych, którzy się spieszą. Generalnie chodzi o to, żeby było miejsce dla osób, które wolą wejść lub zejść po ruchomych schodach. Pamiętajcie o tym będąc w Londynie, bo to naprawdę ułatwia ludziom życie.

 

Oznaczenia

Chwilę temu wspominałam o tym jak Brytyjczycy traktują bezpieczeństwo. W wielu sprawach jest to dla nich priorytet. Na przykład jeżeli chodzi o bezpieczeństwo pieszych. Chociaż w porównaniu do poprzedniej kwestii to tym razem, moim zdaniem, trochę przesadzają.

Chodzi o o oznaczenia, różnego rodzaju barierki, znaki i taśmy zabezpieczające na chodnikach. W Wielkiej Brytanii nie ma znaczenia czy są to niewielkie roboty budowlane, czy kawałek krzywego chodnika. Jeżeli teoretycznie możesz się o to potknąć to ten teren musi być dobrze oznaczony, a najlepiej nawet zamknięty. Są nawet specjalne strzałki, którędy pieszy powinien iść.

Dla kogoś kto nie spotkał się wcześniej z tego typu przezornością to taki widok może być naprawdę ciekawy. Jednak przeważnie wywołuje on u mnie uśmiech na twarzy. Zastanawia mnie tylko, co by było gdybyśmy w Polsce stosowali tę samą zasadę i pozastawiali barierkami wszystkie miejsca, w których chodniki są krzywe.

 

Czy jest coś co was zaskoczyło w tych informacjach o Wielkiej Brytanii? Czy raczej większość tego już wiedzieliście? A może jest coś co pominęłam, a warto byłoby o tym wspomnieć?