Top

21 lat minęło! Czyli urodzinowe podsumowanie

Na zdjęciu tulipany nie bez powodu! Te kwiaty kojarzą mi się z wiosną, z piękną pogodą, ale przede wszystkim z moimi urodzinami! Co roku, 17 kwietnia, mam swoją chwilę przemyśleń. W tym roku wyjątkowo podzielę się nimi z Wami. :)

 

Studia

Za niecały miesiąc skończę swój drugi rok studiów w Wielkiej Brytanii. Właściwie zajęć nie mam już od jakiegoś czasu, ale przede mną jeszcze końcowe (najtrudniejsze!) egzaminy. I jedna praca do oddania. A potem prawie 5 miesięcy wakacji! Chociaż oczywiście będę wtedy pracować i/lub robić pro bono (ehhhh) to i tak cieszę się, że nie będę już musiała wkuwać teorii tylko skupię się na praktyce.

Studia same w sobie są strasznie nudne i już nie mogę się doczekać tego co będzie po nich!

A jeśli chodzi o oceny to w tym roku (jak na razie) jestem wyjątkowo zadowolona z siebie. Moja najgorsza ocena to 70%, co w skali uczelni angielskich daje polską piątkę. I nawet z cholernym moot’em* sobie poradziłam! A myślałam, że dostanę z niego najgorszą ocenę, taką byleby zdać. Trochę w siebie nie wierzyłam z kilku powodów. Bo języka nie znam tak w 100 %, bo mogę nie zrozumieć pytania, bo mogę nie umieć odpowiedzieć na pytanie, bo okaże się, że moje argumenty wcale nie są takie dobre jak myślałam, bo coś tam, coś tam. Ale było dużo, dużo lepiej niż się spodziewałam. :)

* Moot – inscenizacja rozprawy sądowej, w której czteroosobowa grupa uczniów (dwóch broni jednej strony, a dwóch przeciwnej), dyskutuje, debatuje i przedstawia argumenty uzasadniające swoją rację przed nauczycielem pełniącym rolę sędziego.

Uffff, to chyba było najdłuższe zdanie na świecie! Mam nadzieję, że zrozumieliście :D

 

Blog

To była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Oczywiście, zaraz po przygarnięciu kota, który adekwatnie do swojego kociego zachowania przyjął imię Rebel. Ale wracając do bloga, to bardzo się cieszę, że go założyłam! Mimo, że jestem w tym temacie dopiero raczkująca to już blogowanie pochłania bardzo dużo mojego czasu. Ale jest przyjemnie spędzony czas, więc nie narzekam. :)

Dzięki blogowaniu ciągle powiększam swoją wiedzę, bo przygotowując posty muszę się po tysiąc razy upewnić, czy na pewno mam rację mówiąc, że jest tak i tak. Szczególnie jeśli chodzi o posty związane z prawem. Nie chcę przecież, żebyście przeze mnie wyszli na głupka kłócąc się ze sprzedawcą, że macie prawo zwrócić ten towar. :D Poza tym, to właśnie blog sprawił, że polubiłam Londyn! Dzięki niemu zaczęłam odkrywać fajne miejsca, o których wcześniej nie miałam zielonego pojęcia. I zaczęłam też patrzeć na Londyn troszkę inaczej. Nie jak na miasto, w którym muszę żyć ale takie, w którym chcę żyć.

W tym miejscu chciałabym podziękować też każdemu z osoba za to, że tu ze mną jest. :) I z okazji moich urodzin chciałabym życzyć Wam wszystkiego najlepszego! A jeśli możecie to zostawiajcie po sobie jakiś ślad. Komentarze na blogu, polubienia na facebook’u, czy serduszka na Instagramie, wszystko co tylko chcecie mile widziane! :) Rośnijmy razem!

Dajcie też znać czy są konkretne tematy, które Was interesują i o których chcielibyście poczytać. Albo może miejsca, w Londynie, które chcielibyście pozwiedzać razem ze mną.

 

Życie

Wiosna to zdecydowanie moja pora roku! Jestem pełna pozytywnej energii i gotowa do działania. :) Chociaż dalej nie wiemy na jak długo jeszcze zostaniemy w Londynie, gdzie później zamieszkamy, czy wrócimy do Polski, czy wyjedziemy w inne miejsce to zaczęłam patrzeć w przyszłość bardziej optymistycznie niż jeszcze parę miesięcy temu. Tak jak wspomniałam wyżej, polubiłam Londyn i zaczęłam doceniać to, że mam okazję w nim mieszkać.

Mimo, że nadal bardzo tęsknię za Polską i mam trochę przyszłościowych planów z nią związanych to przestałam już myśleć, że powrót to jedyna dobra opcja dla mnie. Chociaż wydaje mi się, że najbardziej prawdopodobna. Zastanawiam się tylko czy ktoś w Polsce potrzebuje prawników ze znajomością prawa angielskiego. ;)

Ostatnio też dużo ćwiczę, zdrowo się odżywiam i tym razem nie zrezygnuję już ze zdrowego trybu życia. Jest mi tak naprawdę dużo lepiej. Przede wszystkim ze względu na samopoczucie. Okej, wygląd też jest ważny, ale dla mnie dużo ważniejsze jest to, że dzięki siłowni i dużej ilości warzyw w moim życiu – mam więcej siły i chęci do wszystkiego!

I na koniec, tylko się pochwalę, że mamy już wybraną i zarezerwowaną datę ślubu. Jeszcze tylko pozałatwiać wszystko to co trzeba i gotowe. Mam nadzieję, że jakoś to ogarniemy z zagranicy, bo na razie jedyne co jest ogarnięte to planer ślubny. Ale, żebyśmy się dobrze zrozumieli, on wcale nie jest jeszcze uzupełniony. Po prostu już kupiony. :D

Jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego Wam!