Top
polecam - grudzień 2017

Polecam – grudzień 2017

Cześć Wam w Nowym Roku 2018! Jedną nogą jeszcze w starym roku, bo z zaległym grudniowym wpisem. No co ja poradzę, że ta 17-tka to taka ładna cyfra i jak dla mnie mogłaby trwać wiecznie. :D Mam jednak nadzieję, że szybko się przyzwyczaję do zapisywania poprawnie daty, a nie jak zazwyczaj – dopiero gdzieś w okolicy kwietnia.

Czy święta i sylwester zleciały Wam równie szybko jak mi? Myślę, że 3 tygodnie to stanowczo za mało jak na przerwę w nauce! Tym bardziej, że to prawdopodobnie były moje ostatnie takie wakacje. Tak, dokładnie. W tym roku kończę studia!!! Ciekawe czy praca na pełen etat spodoba mi się bardziej niż nauka. Mam nadzieję… No, ale przejdźmy już do wszystkich ciekawych rzeczy, które odkryłam w grudniu!

 

Filmy:

Amanda Knox

 

amanda knox

 

To chyba pierwszy film dokumentalny, który polecam, nie bez powodu zresztą. Przedstawia tragiczną historię Meredith Kercher, brytyjskiej studentki, która została zamordowana podczas wymiany studentów Erasmus we Włoszech. Główną podejrzaną w tej sprawie okazała się właśnie Amanda Knox. Historia jest o tyle ciekawa, iż Amerykanka dwukrotnie została skazana i uniewinniona za morderstwo. W filmie usłyszymy wypowiedzi samej Amandy, a także pozostałych osób, które miały związek ze sprawą. A co najlepsze, możemy go obejrzeć na Netflixie!

 

Split

 

split

 

Uwielbiam takie psychologiczne filmy, w których do samego końca nie wiadomo co się wydarzy. Split trzyma w napięciu przy prawie każdej scenie granej przez głównego bohatera Jamesa McAvoy. Mężczyzna wciela się w role kilku postaci, a raczej kilku osobowości, które są znacząco różne od siebie nawzajem. W pewnym momencie, trzy z nich zaczynają dominować nad pozostałymi i bohater porywa niewinne nastolatki. Powody przetrzymywania ich w swoim mieszkaniu zaskoczą niejednego widza!

 

Żywioł. Deepwater Horizon

 

deepwater horizon

 

Świetny film oparty na faktach o największym wycieku ropy w historii USA. Eksplozja platformy wiertniczej Deepwater Horizon jest określana mianem jednej z największych katastrof ekologicznych. Film przypomina nam, że to był także prywatny koszmar dla wielu ludzi. I to wszystko przez błędy paru osób „z góry” i ich niekompetencję. A miał to być tylko jeden z wielu zwykłych dni w pracy…

 

Książki:

Ponad wszystko Nicola Yoon

 

ponad wszystko

 

Polecam zarówno książkę jak i film. Dokładnie w tej kolejności. Chociaż wiadomo, że przy filmie możecie być nieco zaskoczeni, że historia nie jest przedstawiona dokładnie w ten sam sposób, w jaki była w Waszej wyobraźni. Ponad wszystko to historia o osiemnastolatce, która przez całe swoje życie jest „uwięziona” w domu. Maddy nie może wychodzić na zewnątrz, gdyż nawet najmniej szkodliwy zarazek może ją zabić. Dziewczyna od urodzenia jest pod stała opieką swojej mamy i pielęgniarki. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że pewnego dnia obok wprowadza się przystojny Olly. Ach, Ci chłopcy, zawsze mieszają nam w głowach. :D

 

Gra pozorów Joanna Opiat-Bojarska

 

gra pozorów

 

Główna bohaterka, Aleksandra, budzi się w swoim samochodzie nie pamiętając co wydarzyło się w ciągu ostatniego tygodnia jej życia. Wydawać by się mogło, że śmierć jej męża, z którą musiała się zmierzyć rok wcześniej to najgorsze co mogło ją spotkać. Okazuje się jednak, że niekoniecznie. Mało znacząca pani psycholog zostaje wciągnięta w grę, która może doprowadzić do rozwiązania zagadki jej ukochanego.

 

Serial:

Black Mirror

 

black mirror

 

Zazwyczaj nie dodaję seriali w comiesięcznych poleceniach, bo wolę sobie je zostawić do osobnych wpisów. Tym razem jednak musiałam! Ten serial jest genialny. Serio! Obejrzałam dopiero 2 odcinki i ciągle chcę więcej. Prawdopodobnie, gdyby nie to, że z rozpoczęciem nowego semestru na uczelni mam sporo do zrobienia, spędzałabym całe dnie (i noce) na oglądaniu Black Mirror. Każdy odcinek to inna historia. Każda równie dobra i równo mocno ryjąca banię. :D

 

Aplikacja:

Fitatu

 

fitatu

To nie jest kolejna zwykła aplikacja do liczenia kalorii. To znaczy jest, ale nie o to w niej głównie chodzi. A może chodzi, ale ja jestem zajarana zupełnie inną opcją. Mianowicie, to pierwsza darmowa aplikacja na androida (z którą się spotkałam), która mierzy nie tylko dziennie spożywanie składników odżywczych, ale także witamin i składników mineralnych. Do tego można też dodawać swój trening – wybrać z ogromnego katalogu, który jest dostępny w aplikacji lub dodać samemu własne ćwiczenia.

 

Macie jakąś ilość książek, które chcecie przeczytać lub filmów, które chcecie obejrzeć w tym roku? Dajcie znać w komentarzu!