Top
moje postanowienia noworoczne

Moje postanowienia noworoczne 2017

Nowy Rok zaczął się już parę dni temu, ale dopiero teraz postanowiłam napisać o moich postanowieniach noworocznych publicznie. Mimo, że parę z nich zaczęłam już zapisywać w grudniu.

 

Dlaczego chcę się podzielić z Wami moimi postanowieniami? W sumie, z dwóch powodów. Pierwszy trochę egoistyczny, żeby zmotywować się do ich zrealizowania. Mam nadzieję, wszystkich z nich, ale realistycznie patrząc będę szczęśliwa mając połowę z nich. Drugi powód jest taki, żeby zainspirować innych do robienia czegoś w swoim życiu. Nie chcę Was do niczego namawiać, pouczać, a jedynie zachęcić. Bo dużo fajniej się żyje jak się ma jednak jakiś cel lub plan i nie jest się takim leniuszkiem śmierdziuszkiem. Osobiście, mam dobry start, przy odpowiedniej motywacji będzie i dobry wynik na mecie.

 

Nowy rok, nowa ja.

Zacząć naukę nowego języka

… i opanować podstawy. W moim przypadku, jest to język francuski, w którym jestem zakochana już od wielu lat. Próbowałam się go uczyć będąc jeszcze w liceum, ale nie najlepiej mi to wychodziło. Poza tym, wtedy robiłam to jedynie dla dobrych ocen, teraz dla siebie. Ostatnio kupiłam sobie podręcznik do nauki, a poza tym codziennie ćwiczę na duolingo. Na początek wystarczy, a potem będę się zastanawiała jak się podszkolić przede wszystkim w mowie.

 

 

Oglądać więcej (ambitnych) filmów

Uwielbiam tego typu filmy. Dramaty, melodramaty i stare dobre (najlepiej czarno-białe) kino to mój świat. Naprawdę, dużo bardziej wolę to od prostych głupkowatych komedii w stylu American Pie, czy Kac Wawa. Ale chcąc, nie chcąc, mieszkając w małym ciasnym mieszkanku z narzeczonym (po prostu Łukasz) i spędzając każdy weekend wspólnie, a najwięcej filmów oglądam właśnie w weekendy, jestem zmuszona do oglądania też tego co on lubi. I mimo, że nie są one głupie, są to przeważnie filmy akcji, na których zasypiam, albo przy których wolę sobie oglądać instagrama.

 

Zacząć przygotowania do ślubu

To jest chyba mój ulubiony cel na rok 2017. Nie mogę się już doczekać samego wydarzenia. Ale mieszkając za granicą, potrzebujemy jednak więcej czasu, żeby to wszystko dobrze zorganizować. Jak na razie szukam inspiracji i zastanawiam się nad różnymi pomysłami. Mniej więcej wiem jak chciałabym, żeby to wyglądało, ale przygotowania ciągle przede mną. I nic jeszcze nie jest ustalone, no może oprócz miejsca i daty, ale ciii. :)

 

Pojechać w jedno miejsce, w którym nigdy nie byłam

To postanowiłam sobie już w tamtym roku, w momencie gdy zastanawialiśmy się nad wakacjami 2017. Wiedziałam, że chciałabym, żeby to było ciekawe miejsce, w którym można dużo zwiedzić i poznać tamtejszą kulturę. Poza tym miałam trochę  utrudnione zadanie, bo w wielu typowo turystycznych kurortach już byłam, a z drugiej strony trochę ograniczała nas cena. Podsumowując, wybraliśmy Maroko! Może ktoś z Was już tam był i może coś poradzić lub polecić jakąś fajną knajpkę?

 

Nie marnować czasu

Chodzi mi głównie o to, żeby nie tracić czasu na pierdoły, które nic nie wnoszą do naszego życia, takie jak na przykład przeglądanie facebooka pół dnia. A zamiast tego skupić się na robieniu czegoś dla siebie. W wolnym czasie zamierzam słuchać podcastów, z których można wiele wyciągnąć i czytać, duuuużo czytać. Głównie książki, ale mam w planach też podręczniki do nauki (niekoniecznie tych ze studiów). Chciałabym też robić kursy, na coursera i chodzić na różne wydarzenia typu TED. Generalnie, wykorzystać czas do maksimum.

 

 

Podzielcie się ze mną! Jakie Wy macie postanowienia na ten rok?